Kategorie: Wszystkie | 1 liga | Korona | News | Premiership | olimpics
RSS
piątek, 13 marca 2009

Już w najbliższą sobotę rozgrywki zainaugurują kluby zaplecza ekstraklasy. Niestety, nie w komplecie, albowiem Kmita Zabierzów wycofała się z rozgrywek, z powodu braku jakichkolwiek środków finansowych.
Finansowe problemy dotknęły nie tylko Kmitę. Wiele innych klubów dolnej części tabeli ma nie małe kłopoty. Dlatego należy spodziewać się wyraźnego podziału w lidze na drużyny walczące o awans i na te walczące o ligowy byt.
 


Już w pierwszej kolejce czeka nas arcyciekawy pojedynek. Zmierzą się ze sobą dwie z trzech drużyn o największym potencjale i największych umiejętnościach. Na stadion przy ulicy ściegiennego w Kielcach przyjedzie dotychczasowy lider rozgrywek Łódzki Widzew. Widzew wzmocniony wracającym do piłki Matusiakiem, a także Bieniukiem, Grzeszczykiem i Litwinem Sernasem jest drużyną umiejętnościami równorzędnymi lub nawet przewyższającymi gospodarzy. Kielczanie natomiast to za trenera Gąsiora drużyna o ogromnym sercu do walki i można być pewnym że łatwo skóry nie sprzedadzą. 
Typ: bramkowy remis


W Świnoujściu Folta będzie podejmować GKP Gorzów Wielkopolski. Zdecydowanym faworytem będą w tym meczu gospodarze, którzy jesienią dzielnie walczyli o awans. Teraz jednak strata do „wielkiej trójki” wydaje się być zbyt wielka aby Świnoujścianie włączyli się do walki o awans. Niemniej jednak w meczu z gorzowianami walczącymi o utrzymanie są zdecydowanymi faworytami.
Typ: Zwycięstwo Floty


Warta, klub z ogromnymi problemami finasowymi i niepewną przyszłością podejmować będzie Podbeskidzie, klub z aspiracjami do awansu. Podbeskidzie ma wszelkie atuty do zdobycia w tym meczu kompletu punktów, jednak można być pewnym że Warta meczu nie odda łatwo. 
Typ: Minimalne zwycięstwo Podbeskidzia


W Pruszkowie Znicz podejmować będzie GKS Katowice. Zdecydowanym faworytem wydają się być gospodarze, choć w przerwie zimowej stracili swoją największą armatę, do Legii wrócił Paluchowski. Klub zapewne namiesza i sprawi nie jedną niespodziankę ale do awansu może im trochę zabraknąć. Mimo to 3 punkty powinny zostać w Pruszkowie.
Typ: Zwycięstwo Znicza


W Płocku wisła zagra z Turem Turek. Mecz sąsiadów w tabeli, raczej wyrównany nie będzie. Tur w przerwie stracił najskuteczniejszego napastnika Cichosa i filara obrony Derbicha. Wydaje się wiec że Tur spokojny o ligowy byt wielkich czynów tej wiosny nie dokona. A Także nie wygra w Płocku.
Typ: Zwycięstwo Wisły


Do Opola po ligowe punkty przyjedzie GKS Jastrzębie. Klub bez szans na awans ale tez z bezpieczną pozycją w środku tabeli. Nie wydaje się aby urwał punkty potentatom, ale ze słabeuszami powinna sobie dać radę. Nie inaczej będzie w tym meczu, gdyż Odra, po stracie połowy składy wydaje się być pierwszy kandydatem do spadku.
Typ: Zwycięstwo GKS


W ostatnim sobotnim meczu Zagłębie Lubin podejmie Górnik Łęczna. Zagłębie będzie faworytem tego spotkania, ale Górnik po przeprowadzeniu ciekawych transferów i sprowadzeniu renomowanego trenera może być bardzo groźną drużyną rundy wiosennej, co może pokazać już w tym meczu. Goście mogą urwać punkty gospodarzom.
Typ: Remis


Ostatni mecz Motor Lublin - Stal Stalowa Wola zostało przeniesione na 15 kwietnia z powodu złego stanu murawy.

13:11, kpt.tybald , 1 liga
Link Komentarze (2) »
środa, 11 marca 2009

 

Już dziś wieczorem pojedynek gigantów: Machester Unitet podejmuje Inter Mediolan.
Od kilku lat spotkania trenera-legendy z jednym wyjątkowym budzą ogromne emocje. Dzisiejszy mecz to jednak mecz wyjątkowy. Dotychczas bowiem były to spotkania na szczeblu ligowym, gdzie jednak porażka nie stanowiła o klubowej katastrofie. Dziś natomiast porażka, lub w przypadku gospodarzy bramkowy remis, będzie stanowić o nagłej śmierci. Śmierci bo odpadnięcie z LM będzie dla obydwu trenerów ogromną porażką, będzie ciosem w samo serce, końcem marzeń o podwójnej koronie. 
Ale to Jose murinho będzie w dużo gorszej sytuacji. Presja na sukces w LM, jest w Interze przeogromna. Mediolańczycy po raz kolejny pewnie zmierzają po scudetto co powoli staje się dla nich rutyną. W lidze mistrzów natomiast Inter corocznie ponosi dotkliwe porażki. Gra o ćwierćfinał LM będzie dla Interu walką o przełamanie, walką o sukces którego tak bardzo w Interze pragną. 
Tylko że na drodze do sukcesu stanął wielki Manchester United, silniejszy niż kiedykolwiek, zdeterminowany do powtórzenia zeszłorocznego sukcesu, gotów zniszczyć każdego kto stanie im na drodze. Dlatego dzisiejszy mecz zapowiada się na Wielkie Widowisko.

20:48, kpt.tybald , News
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 września 2008

Czytając ostatni wpis na blogu Michała Pola na temat zachowania Ebiego, zastanawiałem sie dlaczego. Czy to wina charakteru Smolarka? A może problemy z aklimatyzacją w Angli? Otóż nie. To gwiazdorski kaprys. Taki jakich w polskim światku piłkarskim wiele.

Polska to taki dziwny kraj. Polacy to tacy dziwni ludzie. A piłkarze to już zupełnie. Niemal regułą w polskiej lidze stało sie wyjeżdżanie średnich polskich piłkarzy do bardzo średnich zespołów na zachodzie Europy. Taki piłkarz, który w jakiś sposób wyróżnia sie z pośród innych średnich piłkarzy myśli sobie że jest gwiazdą i czas zarabiać większe pieniądze. Niestety w większości przypadków oprócz większych pieniędzy nie czeka ich nic więcej. Początkowo ławka i wejścia na końcówki, potem już ławka beż wejść, potem trybuny by w końcu szukać innego, słabszego klubu. Piłkarz który w Polsce był kimś, grał regularnie, zdobywał mniejsze lub większe sukcesy, z czasem stacza sie coraz bardziej aby w końcu utonąć w morzu nicości i szarości.

Zwykle bywało tak, że klub sprzedawał zawodnika dla pieniędzy wiedząc że i tak nie będą mieć z niego większego pożytku. Klub wiedział że zawodnik chce grac na wyższym poziomie, chce osiągać większe sukcesy, szuka większych pieniędzy. Niektórzy jednak mają to w Polsce. Weźmy np. takiego Kokoszkę. Po odejściu Darka Dudki byłby zapewne podstawowym stoperem w Krakowskiej Wiśle, grałby o LM a potem PUEFA. Nie ma wątpliwości że bardzo by sie Wiślakom przydał. Zagrałby kolejny sezon w Polskiej lidze, być może osiągnąłby jakiś sukces w PUEFA, zebrał mnóstwo doświadczenia. Rozwinąłby sie piłkarsko, stałby sie podporą reprezentacji, a wtedy nie umknąłby uwadze silnego europejskiego klubu. A tak przeniósł sie to włoskiego średniaka Empoli, w którym będzie grał ławę. Nie twierdzę że sie nie wybije. Być może uda mu sie tak jak Jeleniowi, Wasilewskiemu czy Błaszczykowskiemu. Większą szanse ma jednak na pozostanie szarakiem. Jednak  nie o tym miało być. Chciałbym zwrócić uwagę na to jak Adam rozstawał sie z Wisłą. Były sprzeczki, kłótnie, obrażanie sie i bóg wie co jeszcze. Kokoszka poczuł sie jak wielu innych polskich piłkarzy. Zwyczajnie uważał sie za gwiazdę. Bynajmniej nie białą.

Takich gwiazd w polsce mamy aż nadmiar. Np. taki Marcin Robak. W zeszłym sezonie jeden z najlepszych strzelców pierwszej, po degradacji Korony do drugiej ligi, powiedział że taki ktoś jak on w 1 lidze grać nie będzie, no chyba że dostanie podwyżkę. Podwyżki nie dostał, propozycji z ekstraklasy też i ponieważ w Kielcach po jego fochach już go nie chcieli to został napastnikiem Widzewa gdzie zarabia jeszcze mniej. Odszedł do Widzewa, którego sprawa korupcji wraca i jest całkiem prawdopodobne że Łódzki klub spadnie do 2 ligi. I Robaczek zamiast wrócić z Koroną do Ekstraklasy popadnie w drugoligowe zapomnienie.

Czemu więc dziwić się że piłkarz który grał był piłkarzem kilku znanych klubów strzela fochy? Okazuje sie wiec, że międzynarodowe obycie nie uchroniło Smolarka od pozostania tak popularną w Polsce Gwiazdeczką.

16:52, kpt.tybald , News
Link Komentarze (6) »
czwartek, 28 sierpnia 2008

 Po widmie niezasłużonej degradacji dzielna Kielecka Korona rozpoczyna marsz do bram ekstraklasy.*


Po trzech pechowych porażkach Korona wreszcie zakończyła mecz zwycięsko. Grając swoje przeważając przez cały mecz, prowadząc gre i posiadając piłkę, piłkarze Korony nie dali najmniejszych szans beniaminkowi z Gorzowa. Nie popełnili poważniejszych błędów w obronie co okazało się kluczem do sukcesu, którego tak brakowało od początku rozgrywek 1 ligi.
Cofnijmy się jednak o pół roku wstecz. W marcu tego roku wszelkie plotki i doniesienia prasowe okazały się prawdą. Korona kupowała. Na jaw wyszło czym naprawdę były zwycięstwa w sezonie 2003/04. Nad klubem zawisło widmo degradacji. Miesiąc później dotychczasowy sponsor i właściciel klubu z Kielc zrezygnował z dalszego finansowania klubu, oficjalnie zasłaniając się stratami moralnymi i osobistą porażką. Nieoficjalnie w Kielcach aż grzmiało od domysłów, co do prawdziwych powodów postępowania pana Klickiego. Mówiło się o tym, że właściciel Kolportera tylko szukał wymówki aby uciec od dalszego finansowania klubu, o tym że milioner znudził się klubem, wreszcie padły zarzuty że Klicki o wszystkim wiedział, a teraz odchodzi aby zrzucić winę na innych. Oczywiście prawdziwe powody pana Krzysztofa pozostaną jego tajemnicą. Nic jednak nie usprawiedliwia jednak dalszych poczynań zarządu. Wyprzedaż zawodników za wszelką cenę i za każdą nawet najniższa cenę sprawiła iż wśród kibiców zawrzało. Owszem Klicki nigdy nie był ulubieńcem sympatyków klubu, jednak to co zrobił przelało czarę goryczy.
Piłkarzy ubywało, a kibice zastanawiali się kiedy klub wreszcie przejmie miasto i czy będzie zostanie jeszcze jakiś piłkarz. Szczęściem dla kibiców, przejęcie odbyło się bez przeszkód i trener Gąsior mógł odetchnąć z ulgą. Trzon zespołu z Edim, Zganiaczem i Hernanim pozostał i póki co nigdzie się nie wybiera. Nowy stary szkoleniowiec Kielczan sklecił z pozostałych w klubie piłkarzy jedenastkę, którą uzupełnił młodymmi gniewnymi: zdobywcami wice mistrzostwa młodej ekstraklasy i napastnikiem mistrza polski juniorów starczych. Co ciekawe młodzi piłarze okazali się wcale nie gorszymi od doświadczonych graczy. Korona grała dobrze, z polotem i zaangażowaniem. I tylko zwycięstw brakowało. Do wczoraj.
Kielczanie zaprezentowali wszystko to co wcześniej, tylko lepiej. Zwycięstwo zdecydowanie podbudowało morale zespołu, kibiców i mnie osobiście. Wygląda bowiem na to, iż mimo usilnych starań niektórych ludzi, Korona nie zginęła i choć mocno krwawi to jej stan się poprawia i już wkrótce znów będzie w pełni sił. A wtedy bramy ekstraklasy znów staną otworem.



-------

* - powered by Przemek Drąg 

20:20, kpt.tybald , Korona
Link Dodaj komentarz »

A oto wyniki ankiety:

Ankieta

Zbyt wiele głosów nie zostało oddanych a więc i ankieta  nie jest miarodana, jednakże jakieś te wyniki są:D

 

 

środa, 13 sierpnia 2008

W najbliższą sobotę rozgrywki zainauguruje najlepsza liga na świecie. Jak będzie w tym roku? Kto zachwyci, a kto zawiedzie? Jak będzie wygadać walka o mistrza? Na te pytania postaram sie odpowiedzieć w poniższym zestawieniu.     Ankieta==>

Manchester United:

ManU będą w tym roku bardzo mocni. Jak zawsze zresztą. Ze zdobyciem mistrzostwa będzie jednak teraz niezwykle trudno. Sir Alex w tym roku nie wzmocnił jak do tej pory znacząco zespołu, bo czy wypożyczenie Manucho z Panathinaikosu jest wzmocnieniem? Nie sądzę. Można wręcz powiedzieć ze drużyna została osłabiona. Bo mimo iż nikt znaczący (jak na razie) nie odszedł, to jednak absencja Cristiano Ronaldo daje spore jednak osłabienie. A nie wiadomo czy Ronaldo będzie jeszcze chciał reprezentować barwy klubu.

Należy jednak wierzyć w Alexa Fergussona. Bo to doskonały trener i nawet bez Ronaldo, jego drużyna będzie bardzo groźna.

Szanse na mistrzostwo: 25%

 

Chelsea Londyn:

Nowa chelsea, z nowym trenerem, wzmocniona rewelacyjnym Bosingwą i doświadczonym Deco może wrócić w tym sezonie na tron. Ale nie wiadomo czy wróci. Nowy trener Chelsea ma przede wszystkim wygrać Ligę mistrzów a dopiero potem walczyć o mistrza. Trudno więc powiedzieć jak drużyna Londynu będzie sie spisywać w lidze. Mimo to na pewno będą bardzo groźni.

Szanse na mistrzostwo:25%

 

Arsenal Londyn:

W myśl słynnej strategii Arsena Wengera wielkich transferów na Emirates nie przeprowadzono. Chociaż może poza jednym. Z Olimpique Marseille został sprowadzony Samir Nasri. Francuz ma zastąpić sprzedanego za 16 mln Euro Aleksandra Hleba. Ponieważ Nasri kosztował mniej więcej tyle samo, wiec w kasie sie wszystko zgadza. Ale czy na boisku również? Oprócz Hleba odszedł też Gilberto Silva ( bo za stary), Jens Lehmann ( bo niepotrzebny) oraz Mathieu Flamini (bo nie wiem czemu). Zamiast nich zostali sprowadzeni perspektywiczni Aaron Ramsey oraz Amaury Bischoff.

W zeszłym sezonie drużyna w podobnie silnym składzie długo walczyła o mistrza. W tym sezonie spodziewam sie raczej walki o LM niż o mistrza. Dlaczego? Bo Nasri to nie Hleb, a Ramsey to nie Flamini.

Szanse na mistrzostwo:10%

 

Liverpool FC:

Od kilku lat walka o mistrzostwo LFC kończy w okolicach Bożego Narodzenia. Potem wegetują na 3 lub 4 miejscu do końca sezonu, walcząc w LM. W tym sezonie ma być inaczej. Rafa Benitez zapowiada walkę przede wszystkim o mistrzostwo Anglii. Wzmocnieni Nikola Sariciem, Andrea Dossennom, brazylijczykiem Diego, David N'Gogokiem i przede wszystkim Robbie Keanem mają walczyć o szczyt. Strat w składzie nie ma wielu. Odszedł rezerwowy bramkarz Scott Carson, ofensywny obrońca John Arne Riise i ultra wysoki napastnik Peter Crouch. Pozostali którzy odeszli to rezerwowi. Czy taki skład wystarczy do wywalczenia pierwszego od ponad 20 lat mistrzostwa? Myśle, że szansa na to jest większa niż w poprzednich latach.

Szanse na mistrzostwo:25%

 

Tottenham Hotspur:

Od kilku lat w klubie z White Hart Lane buduje sie mocną drużynę. W zeszłym zesonie miał być sukces. Ponieważ szybko sie okazało że zamiast walki o LM będzie raczej walka o utrzymanie zmieniono trenera, który dokonał rewolucji kadrowej. I tak zamieniono Paula Robinsona na Gomesa, Pascala Chimbonde na Leigh Millsa, Steed Malbranque'a na Giovaniiego dos Santosa, a Robbiego Keana na Luke Modricia.  Odeszli też inni mniej lub bardziej rezerwowi. Wzmocnili sie też Davidem Bentley'em, który moim zdaniem okaże sie strzałem w dziesiątkę. Czy tak przemeblowany skład będzie w stanie walczyć o LM? Moim zdaniem tak.

Szanse na mistrzostwo:13%

 

Manchester City:

 Trener Mark Huges zebrał całkiem fajny zespół który na pewno nie raz zaskoczy. Man City poczynił bardzo dobre ruchy na rynku transferowym. I tak zostali zakupieni Rolando Bianchi, Brazylijczyk Jô i Tal Ben-Haim. Z takim składem może sie włączyć do walki o LM, bo do mistrzostwa to chyba będzie jednak za mało.

Szanse na mistrzostwo: 2%

 

Z innych zespołów które mogą zamieszać warto zwrócić uwagę Newcastle United, które po słabym poprzednim sezonie będzie chciało powalczyć. Wzmocnień spektakularnych nie było, a że odeszli Emre i David Rozehnal szczytem marzeń będzie kwalifikacja do PUEFA.

Jest jeszcze Portsmouth. Wzmocnieni Djimim Traoré, Benem Saharem, Peterem Crouchem i Younesem Kaboulem będą bardzo poważnym graczem o miejsca 5-8. Na więcej raczej nie będzie ich stać.

Solidnymi graczami wydają sie być jeszcze Everton, Sunderland i Aston Villa. Napewno będą chcieli sie włączyć do walki o miejsca dające start w PUEFA. Poziom Premiereship bardzo sie wyrównał, dlatego można sie spodziewać, że któraś z pozostałych drużyn może okazać sie czarnym koniem. Do tradycyjnej wielkiej czwórki faworytów do walki o najwyższe cele dołączy w tym sezonie zapewne Tottenham a być może także Manchester City. A jeśli dodamy do tego wzmocniony Liverpool, to w tym sezonie może być bardzo ciekawie. Czego Wam i sobie życzę.

 

trophy 

poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Jak po trzech dniach rywalizacji spisali sie moi faworyci? Ogólnie nie najgorzej ale mogło być lepiej. Zapraszam do krótkiego podsumowania:

6. Paweł Korzeniowski

W sobotę zawiódł, dziś zrobił to co do niego należało, czyli wychodzi na zero. Mimo to nadal na niego liczę. W swojej koronnej konkurencji ma szanse na medal, ale według mnie raczej na brązowy.

5. Monika Pyrek

Monika na razie nie startuje, dlatego bez zmian, ale ponieważ dziś Monika kończy 28 lat:

 

 

4. Wioślarska czwórka podwójna

W niedzielnych eliminacjach Polacy nie mieli problemów z awansem do kolejnej fazy. Wygrali w cuglach przed francuzami i białorusinami. Forma jest, awans jest, tak więc czekamy do czwartku!

3. Leszek Blanik

W sobotę rano poszedł, skoczył i bez problemu awansował. Jak powiedział jego trener dla jednej z gazet, jego największym rywalem jest on sam. Innymi słowy jeśli sie nie połamie wykonując swój karkołomny skok, może bardzo dobrze.

2. Szymon Kołecki

Szymon póki co jeszce nie startował, tak więc trudno podsumować cokolwiek.

1. Piłkarze ręczni

Mecz z Chinami miał być dla nich spacerkiem i był. Polacy wyszli, szybko osiągnęli przewagę, do przerwy prowadząc 21:10. W drugiej połowie zagrali jak w sparingu i mecz skończył sie 33:19. Szczypiorniści zaczynają swój marsz po medal bardzo pewnie. Jutro kolejny mecz.

---

Jak na razie nie wiele sie dzieje. Ci którzy wystartowali na razie sie spisują. Następne podsumowanie w piątek.

 

13:57, kpt.tybald , olimpics
Link Komentarze (2) »

sanchezOglądając niezwykłą końcówkę sobotniego wyścigu kolarskiego zastanawiałem się czy to nie jest najbardziej emocjonujący moment w igrzyskach. W tym wyścigu kolarskim było wszystko co powinien mieć dobry wyścig. Były cholernie trudne podjazdy, były próby ucieczek, była  mocna praca całego zespołu, która na mecie przełożyła sie na zwycięstwo. Potem swój kunszt pokazali faworyci. Odjechali najpierw peletonowi, potem słabszym rywalom.

Na mecie zwycięstwo jednego z dużego grona faworytów. Była wielka radość, ale też złość jednego z największych przegranych. W wyścigu był też skromny, polski akcent, świetna jazda Niemca.

Wyścig był swoistą esencją tego co najlepsze w kolarstwie. Były ogromne emocje, były porażki, była świetna końcówka. Tak niepopularny sport jak kolarstwo (moim i nie tylko moim zapewne zdaniem niesłusznie) pokazał sie na igrzyskach z najlepszej strony. Może dzięki takim właśnie wyścigom, rozgrywanych na takich imprezach kolarstwo stanie się bardziej popularne. Bo mimo iż doping odcisnął olbrzymie piętno na tym pięknym sporcie, to nadal jest to szalenie ciekawa dyscyplina, szczególnie jeśli ogląda sie nią wraz z kolegami Jarońskim i Wyrzykowskim na Eurosporcie.

Dziś jednak po obejrzeniu kapitalnego finału pływackiej sztafety musiałem zweryfikować swój osąd. Kapitalny, cudowny, niesamowity wyścig finałowy, w którym rzutem na taśmie amerykanie zdobyli złoto. Jakże szkoda francuzów, którzy na 50 m prze metą mieli pół długości ciała przewagi na amerykanami. I choć wyścig był niesamowicie dramatyczny, tak bardzo piękny dla kibiców to jednak niesprawiedliwy. Dzięki niesamowitemu fartowi i nadludzkiemu wysiłkowi Jasona Lezaka, najwięcej zyskał Phelps, który podtrzymał ma szanse na zdobycie tych 9 czy tam iluś złotych medali.

Czy Igrzyska będą pełne takich niesamowitych momentów? Oby. Bo dzięki takim właśnie wyścigom, sport jest piękny i tak bardzo popularny mimo wszechobecnych w sporcie pieniędzy.

13:00, kpt.tybald , olimpics
Link Komentarze (1) »
piątek, 08 sierpnia 2008

Zapraszam na mój prywatny miniranking moich fawortów. 

6. Paweł Korzeniowski

Nie spodziewam sie wielkich sukcesów naszych pływaków na tych igrzyskach. Otylia jest w takiej formie że nikt tak naprawdę nie wie w jakiej. Inni też mogą coś zdobyć ale nie muszą. Jest jeszcze Paweł Korzeniowski. I to na niego, a nie na na Otylie należy na tych igrzyskach liczyć. Wydaje sie że jest murowanym kandydatem do jakiegoś medalu, może nawet złota?

5. Monika Pyrek

Wiadomo, że od dłuższego czasu Monika należy do ścisłej czołówki skoku o tyczce na świecie. Dziś wiadomo że nie tylko Jelena Isinbajewa jest poza zasięgiem, ale też rewelacyjna amerykanka Jennifer Stuczynski (skoczyła w tym roku 4,92m) wydaje sie być bardzo mocna. Monika powinna powalczyć o brązowy medal z Brazylijką Fabianą Murer i zawsze groźną Swietłaną Fieofanową. A jest przecież jeszcze Ania Rogowska...

4. Wioślarska czwórka podwójna (Korol, Jeliński, Kolbowicz, Wasilewski)

Mimo iż w moim zestawieniu są dopiero na czwartym miejscu (to zestawienie moich oczekiwań nie bezpośrednich szans), to właśnie oni mają największą szansę na złoto. Dla nich, jak sami mówią, miejsce inne niż pierwsze będzie porażką. Są zecydowanymi faworytami w swojej konkurencji. Jak sami mówią: Trzeba tylko stanąć na starcie i pozamiatać.

3. Leszek Blanik

Jeśli nie teraz to kiedy? Leszek jest w życiowej formie, mówi o zakończeniu kariery (ponoć chce zostać żużlowcem), wiec teraz jest najlepszy moment na złoto. I wydaje się że jest ono jak najbardziej w jego zasięgu. Trzeba tylko wyjść i skoczyć.

 

 

 

 

2. Szymon Kołecki

Od igrzysk w Sydney w 2000 roku przebył baaaardzo długą drogę. Zmagał sie z przepukliną kręgosłupa, był kompletnie bez formy, posądzano go nawet o zażywanie dopingu (przez co nie pojechał do Aten). Potem była operacja kręgosłupa i długa rehabilitacja. Szanse Szymona na powrót do sportu wydawały sie minimalne. Po takim urazie kręgosłupa, żaden ciężarowiec nie wrócił do sportu. A Szymon wraca. Dziś jest już w pełni i sił i w pełni formy. On już jest dla mnie bohaterem, pokonał przeciwności, pokonał bardzo długą i kręta drogę aby stanąć na najwyższym stopniu podium olimpijskiego. Na najwyższym bo jak sam uważa: Nie jadę po medal ale po złoto! 

 

1.Piłkarze ręczni

Miałem ogromny dylemat, gdy przyszło sie zdecydować kogo postawić na pierwszym miejscu. Szymon czy szczypiorniści? zdecydowałem sie na szczypiornistów z racji tej że ten sport jest zdecydowanie bliższy memu sercu niż podnoszenie ciężarów. O szczypiornistach piszę więcej tutaj. Dlatego teraz napiszę jedno: Będzie medal!

 

 

11:35, kpt.tybald , olimpics
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 sierpnia 2008

Wszyscy w Polsce, którzy pomyślą o polskich szansach na medal olimpijski, zapewne myślą o Otylii, o Korzeniowskim, o Monice Pyrek, może o Kołeckim, a na pewno o siatkarzach. Nie wielu z Was wie, że wśród sportów zespołowych to nie siatkarze (ani nie siatkarki), tylko właśnie szczypiorniści mają największe szanse na medal olimpijski.*

O tym że Piłka ręczna nie jest zbyt popularna wiadomo od dawna. W Polsce największe zainteresowanie tą dyscypliną spotykamy (a gdzieżby indziej) w Kielcach i w Płocku. Być może też na Dolnym Śląsku i innych regionach gdzie istnieją silne drużyny. Popularność szczypiorniaka porównałbym do Żużla. To również sport bardzo niedoceniany w Polsce**.

Bardzo niesłusznie niedoceniany. Kto oglądał ostanie MŚ wie co mam na myśli. Każdy mecz nawet w polskiej lidze jest ciekawy. Zawsze się dużo dzieje. Dowód? Podczas jednego spotkania pada zazwyczaj ponad 40bramek. Spotkania są niezwykle dynamiczne, ci sami zawodnicy co atakują, również bronią. Nie ma tutaj tak jak w futbolu napastników, którzy tylko czekają pod bramką przeciwnika na tzw. ochłapach.

Wreszcie szczypiorniści potrafią rzucać piękne bramki. od zaskakujących rzutów z koła, do potężnych strzałów z dystansu w stylu Karola Bieleckiego. Tak, takich ja ten:

Na piłkę ręczną warto zwrócić uwagę nie tylko ze względu na to iż to wspaniała dyscyplina. Dzięki naszej reprezentacji szczypiornistów możemy wreszcie bardzo realnie liczyć na medal olimpijski wśród sportów zespołowych. Piłkarze Bogdana Wenty to DRUŻYNA. Taka prawdziwa. Chłopcy grają w tym składzie już dość długo, znają sie znakomicie, są świetnie zgrani, a że są do tego świetnymi zawodnikami mamy prawo wiele oczekiwać. Chłopcy grają dobrą piłkę, z polotem, mają cudotwórcę na bramce i niezwykłą osobowość na ławce - charyzmatycznego trenera Bogusia Wentę.

Na olimpiadzie zagra wiele znakomitych drużyn. Do medali będzie przynajmniej kilku kandydatów, o podobnym poziomie jak nasza repreza. Dlatego różnicę mogą zrobić detale. Cudowne natchnienie trenera, kapitalna parada Sławka Szmala czy cudowny rzut z dystansu Karola Bieleckiego. I właśnie to wyróżnia szczypiornistów z grona pozostałych olimpijczyków. To drużyna z charakterem. Drużyna stworzona do najwyższych celów. Drużyna z osobowościami, drużyna w której są ludzie którzy mogą pociągnąć ten wózek w najtrudniejszych chwilach. I dlatego to moi faworyci.

Kocham piłkę ręczną, niegdyś trenowałem, dlatego tak bardzo wkurza mnie tak mała popularność tej dyscypliny w Polsce. Sukces na mistrzostwach świata to za mało. Czas na medal olimpijski!

-----------------------

* - W najbliższym czasie będę pisał nieco mniej o piłce, a więcej o olimpiadzie. Ale nie ogólnie, tylko o tych na których najbardziej liczę.

** - Ostatnio niesamowicie zainteresowałem się żużlem. Co więcej poważnie rozważam założenie bloga o żużlu. Ale to może po igrzyskach, poza tym musze sie jeszcze podszkolić w znajomości dyscypliny. Bo ja przecież mieszkam w Kielcach:)

21:02, kpt.tybald , olimpics
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3
Twoja wyszukiwarka